Podczas zimnej wojny obie strony potencjalnego konfliktu, czyli bloki państw Układu Warszawskiego i Paktu Północnoatlantyckiego (NATO), przygotowywały się do użycia broni masowego rażenia: jądrowej, biologicznej i chemicznej. Oznaczało to m.in. przygotowanie do likwidacji skażeń personelu, sprzętu i terenu, czyli:
- dezaktywacji (skażenia promieniotwórcze)
- dezynfekcji (skażenia biologiczne)
- odkażania (skażenia chemiczne).
Do przeprowadzania tych zabiegów służyły głównie tzw. instalacje rozlewcze, montowane na samochodach ciężarowych. Były to w latach 60. instalacje ARS-12 na ciężarówkach ZiS-151 i późniejsze IRS na ciężarówkach Star 66, pozwalające na oczyszczanie terenu, personelu i sprzętu, a także komory dezynfekcyjne DDA-53 na ciężarówkach Lublin-51, przeznaczone do dezynfekcji umundurowania. Uzupełnieniem tych instalacji było urządzenie do dezaktywacji umundurowania UDU, które przedstawię w niniejszym wpisie.










.jpg)








